W Bieszczadach straciła troje dzieci. Jej historia wraca z książką „Hylaty”

W Bieszczadach straciła troje dzieci. Jej historia wraca z książką „Hylaty”

Na początku jest tak, jak powinno być w porządnej baśni – dzielna mama ucieka wraz z dziećmi z kraju pustoszonego przez potwory. Chcą dotrzeć do pięknej i dostatniej krainy. Za siedmioma górami, za siedmioma lasami. Podróż, choć pełna niebezpieczeństw, w bajce miałaby szczęśliwe zakończenie. W tej historii jest inaczej. Nie ma wróżek, przewodnikami są złe trolle. Droga wiedzie przez ciemny i mroźny las, a za wolność trzeba zapłacić najwyższą cenę. „Hylaty” to książka oparta na faktach i to jest w niej najsmutniejsze.

Sprawa Grzegorza Przemyka – opowieść o niesprawiedliwości

Sprawa Grzegorza Przemyka – opowieść o niesprawiedliwości

Nie wiem, co gorsze: opis obdukcji Grzegorza Przemyka czy los sprawców jego śmierci. Obdukcja to dziurawe jako sito jelita, zmasakrowane narządy jamy brzusznej i dwa dni śmierci w męczarniach. Ściganie zomowców i milicjantów odpowiedzialnych za pobicie – mataczenie, setki agentów szukających innego kozła ofiarnego. Z trzech najbardziej prawdopodobnych sprawców tylko jeden skazany, ale nie siedzi, bo psychiczny. Drugi doczekał milicyjnej emerytury i odpoczywa we Włoszech, trzeci się przekwalifikował i mieszka spokojnie na Podkarpaciu. Nawet po 1989 roku nikt ich nie dopadł.

Bułhakow pisze list do władzy radzieckiej

Bułhakow pisze list do władzy radzieckiej

28 marca 1930. „Proszę Rząd ZSRR, by nakazał mi natychmiastowe opuszczenie terytorium ZSRR w towarzystwie mojej żony Lubow Jewgienjewny Bułhakowej.” 30 maja 1931, do Stalina: „Od końca 1930 roku cierpię na ciężką formę nerwicy z napadami lęku i depresją i jestem obecnie tym wykończony (…) W czasie mojej pracy pisarskiej wszyscy obywatele przekonywali mnie, że nigdy nie zobaczę innych krajów (….) Proszę o pozwolenie na wyjazd do jesieni”.